`

Wola Matiaszowa 30

Polańczyk, gm. Solina

13 469 27 09 516 58 18 18

Register Form

A password will be e-mailed to you.

Niedźwiedzie i turyści w Bieszczadach

Bieszczady, Wycieczki w Bieszczadach

Niedźwiedzie i turyści w Bieszczadach

 

Kiedy przyjeżdżamy w Bieszczady i planujemy piesze wędrówki po tutejszych lasach, musimy mieć świadomość, że wkroczymy na teren ich prawowitych mieszkańców, m.in. niedźwiedzi. W bieszczadzkich lasach mieszka aż 90% polskiej populacji niedźwiedzi i szacuje się, że na chwilę obecną jest ich około 200 sztuk. Oczywiście nie oznacza to, że należy bać się wędrówek i nie rezerwować domków w Bieszczadach. Trzeba jedynie stosować się do kilku zasad. Leśnicy radzą jak postępować, aby miśka nie spotkać, a także jak zachować się w przypadku niechcianej konfrontacji.

 

Co zrobić, żeby uniknąć spotkania?

 

Przede wszystkim nie powinniśmy spacerować po zmroku, dlatego należy tak zaplanować wędrówkę, aby za widoku opuścić szlak i udać się do miejsca, w którym wcześniej zarezerwowaliśmy noclegi. Po zmroku zwierzęta przemieszczają się po lesie zdecydowanie intensywniej.

Nie zaleca się także samotnych wędrówek, przeciwnie turyści powinni chodzić w przynajmniej kilkuosobowych grupach. Mitem jest także, że w lesie należy być całkiem cicho. Można mieć pewność, że niedźwiedź, który usłyszy nas odpowiednio wcześnie, nie podejdzie zbyt blisko. Dlatego głośne rozmowy i nawoływania są jak najbardziej wskazane. Trzecia, ważna kwestia, to zabezpieczenie jedzenia. Trzeba swój prowiant zapakować na tyle szczelnie, żeby nie wydobywały się z plecaka żadne zapachy. Pamiętajmy, że miśki to łakomczuchy i możliwość zdobycia łatwego posiłku to dla nich spora zachęta. Ponadto, nie należy schodzić ze szlaku, bo w zaroślach możemy natknąć się przypadkiem na niedźwiedzia, który, zaskoczony przez intruza, może być groźny. I na koniec, czytajmy komunikaty i tabliczki wystawione przez leśników. Jeśli napotkamy zamknięty szlak i ostrzeżenie przed misiami, to znak, że należy zawrócić.

 

Niefortunne spotkanie

 

Rzadko, ale jednak czasem dochodzi do spotkania pierwszego stopnia. Co wtedy? Na pewno nie należy uciekać w popłochu, bo niedźwiedź na pewno nas dogoni. Wdrapywanie się na drzewo również nie ma sensu, bo miśki są w tym lepsze od ludzi. Jeśli niedźwiedź jest w pewnej odległości i nas nie widzi, należy wycofać się po cichu i powoli oddalić. Nie robimy w takiej sytuacji żadnych zdjęć.

Jeśli jednak nas zauważył, a jest w bezpiecznej odległości to warto stanąć na palcach, podnieść wysoko ręce i wydawać głośne okrzyki. Wydamy się przeciwnikowi więksi i groźniejsi, a wtedy jest szansa, że ten oddali się w zarośla. W przypadku, kiedy jednak zwierzę zbliży się niebezpiecznie do nas, należy położyć się nieruchomo na ziemi, zwinąć się w kłębek i nakryć głowę rękami. Zwykle takie sytuacje kończą się jedynie podrapaniem.

To scenariusz, który zdarza się niezwykle rzadko. Przeważnie wystarczą wspomniane zachowania prewencyjne, dlatego można spokojnie wynajmować domki w Bieszczadach i bez problemu   wędrować po tutejszych szlakach. Miejsca wystarczy i dla turystów i dla niedźwiedzi.