`

Wola Matiaszowa 30

Polańczyk, gm. Solina

13 469 27 09 516 58 18 18

Register Form

A password will be e-mailed to you.

„Wilcze echa”- polski western nakręcony w Bieszczadach

Bez kategorii, Bieszczady, Wydarzenia w Bieszczadach

„Wilcze echa”- polski western nakręcony w Bieszczadach

 

W kwietniu 1968 roku miała miejsce premiera pierwszego polskiego westernu pod tytułem ‘Wilcze echa”. I nie ma w tej informacji może żadnej sensacji, bo nasza rodzima kinematografia nie specjalizuje się w tym gatunku filmowym, ale ciekawy jest fakt, że western ten został w całości nakręcony w Bieszczadach.

 

Ciężkie warunki dla filmowców

Dziś rezerwujemy noclegi w Bieszczadach, przyjeżdżamy i zwiedzamy oraz wędrujemy swobodnie po połoninach. Pomimo, że jest to jeszcze rejon słabo zurbanizowany i bez europejskiej infrastruktury, to jednak warunki są o wiele lepsze niż te 50 lat temu. Wtedy filmowcy musieli na całkowitym górskim odludziu zbudować całe zaplecze techniczne i stworzyć plan filmowy. Reżyser, Aleksander Ścibor-Rylski wspominał, że do najtrudniejszych należały ujęcia kręcone na Połoninie Wetlińskiej. Całe szczęście, że większość klatek powstało już w Ustrzykach Dolnych.

 

Anegdoty z planu

Warunki jakie panowały na planie i sensacja, jaką budziły działania filmowców w okolicy, znalazły swoje odzwierciedlenie we wspomnieniach ekipy i mieszkańców Ustrzyk, ale także w książce aktora grającego postać głównego bohatera, chorążego Słotwiny. Był nim przystojny Estończyk Bruno O’Ya.

Sporym problemem dla ekipy były spartańskie warunki i przeszkody stawiane przez przyrodę, np. obecność żab, które wprawiały filmowe konie w dużą panikę. Inne komplikacje związane były już z osobą głównego aktora. Jego atrakcyjna aparycja wprawiała w zachwyt okoliczne, bieszczadzkie panny, co budziło złość ich ojców. Z tego powodu aktor musiał np. uciekać ze stadionu, na którym dał mały koncert, bowiem na scenie pojawił się właśnie rozwścieczony ojciec.

Film „Wilcze echa” nie zapisał się może w polskiej kinematografii złotymi zgłoskami, ale jest kolejnym dowodem na piękno Bieszczad, które uświetniły swą przyrodą niejeden obraz telewizyjny.